koncept według Kontekst
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Nasze
...
Projektując sklep męski
Retail Design – odwaga i wyobraźnia
Sieć sklepów w kryzysie
VM-idee i pasje
Sklep wyspa marki
Aranżacja wnętrza sklepu
Klimatyczny sklep
Komu powierzyć projekt sklepu?
Koncept według Kontekst
Sukces projektowy
Najnowsze trendy
Projektowanie sklepu
z Nami
...
Jak wspomagać sprzedaż?
Laur dla sieci
o Nas
...
Koncept salonu INTERSPORT
Projektując sklep męski  




art. ukazał się w nr 3/2011 czasopisma 'Moda Męska'

 

Uznane krajowe marki wzorem handlowców sprzed ćwierć wieku zdają się wciąż ufać, że wystarczy być. A te z najwyższej półki, nie korzystając z wyobraźni fachowców od visual merchandisingu, liczą może na famę samej metki.

Odkąd projektuję koncepty dla sklepów żadna witryna lokalu z męską odzieżą nie rzuciła mnie na kolana. Jak do tej pory też nie otrzymałem zlecenia zaprojektowania tego rodzaju sklepu, ba nawet zapytania o ofertę. W naszej pracowni powstawały koncepty młodzieżowe takie jak House czy Reporter. W branży sportowej projektowaliśmy koncepty dla Intersportu i dla innych sieci. Zajmowaliśmy się salonami fryzjerskimi, stoiskami kosmetycznymi, księgarniami i sklepami dedykowanymi najmłodszym klientom. O ofertę zwracały się do nas sieci RTV i AGD, meblowe, salony obuwnicze, sieci spożywcze i wiele innych. Dlaczego nie męskie?

By sprawdzić co piszczy w męskiej branży wybrałem się do najbliższej galerii handlowej głównie by poszukać przyczyn braku zleceń projektowych. Przy okazji poczyniłem kilka obserwacji dotyczących witryn sklepowych, którymi chcę się podzielić Stąd ten felieton.

Witryna sklepowa jest dobrym a może jedynym medium, które może nawiązać bezpośredni kontakt z potencjalnym klientem, opowiedzieć mu swoją historię i przekonać do wizji świata marki, którą reprezentuje. Męską witrynę jednak z reguły łatwo przeoczyć. Uwagę galeryjnego spacerowicza przykuwają głównie ciekawe fasady sklepów dla pań. Subtelne postaci doskonale dobranych manekinów, dynamika i wyraz podkreślonych miękkim, ciepłym światłem aranżacji nie pozwala przejść obojętnie. Bajka, cóż kiedy miało być o typowym, męskim sklepie.

Pawo

Pirwszy w kolejności –Pawo. Asymetryczny podział fasady. W witrynach bezgłowe manekiny ustawiono w jednakowo szywnych pozach i w wyrównanych odległościach. Merchandising ograniczono do wsunięcia prawego rękawa za klapę marynarki. Rerflektory zamiast na scenę witryny świecą w oczy przechodzącym. Sklep sprawia ogólnie przygnębiające wrażenie.

 

Roy Robson

Podział fasady wejściem na dwie witryny identycznej szerokości w sklepie Roy Robson podpowiedział całkowicie symetryczne rozwiązane. W każdej z witryn postawiono dwa identyczne manekiny a w tle zawieszono dwa plakaty w takich samych formatach. Dla podkreślenia symetrii nad każdą zainstalowano logo i tak samo ustawiono cenówki. Pomimo ciekawych ciuchów front sklepu nie przyciąga uwagi. Manekiny ustawione bezpośrednio na posadzce, bez podestów prezentują się gorzej niż w sasiednim sklepie. Witryny zamiast się uzupełniać konkurują ze sobą rozcieńczając i tak wątpliwy przekaz marketingowy.

Versace Collection

Czarna posadzka, czarne meble, czarne błyszczące manekiny, czarna kolekcja przetykana gdzieniegdzie bielą koszul to Versace Collection. Przypomina to dziecięcą wyliczankę ale w pierzei pasażu handlowego wygląda jak czarna dziura. Czerń pochłonęła całe światło. Efekt podkreśla niekorzystne oświetlenie ekspozycji w kontrze. Szczegóły odzieży prezentowanej na tle świecących jarzeniowym światłem parawanów nie są rozróżnialne.

Lambert

Lambert to koszule. W witrynie przy wejściu wybrane modele, w formie złożonej, prezentowane są pojedynczo w gablotach posiadających własne oświetlenie. W kolejnej witrynie wykorzystano jedynie plakat i podest. Zadbano za to o ciekawe aranżacje głównego produktu w kontekście dobrze skomponowanych dodatków. Prawidło dobrane i skierowane światło podkreśla walory ekspozycji. Zauważa się dbałość o szczegóły i fachowe oko merchandisera. Sklep robi dobre wrażenie.

Pierre Cardin

I wreszcie front sklepu dopracowany w każdym calu -Pierre Cardin. Fasadę podzielono asymetrycznie. Witryny prezentują dwa różne wcielenia tej samej marki. Z lewej zaaranżowano świat mężczyzny po pracy. Bohaterowie sceny złożonej z dwóch manekinów, z których jeden stoi a drugi siedzi opierając się na oparciu odwróconego tyłem krzesła właśnie zawiesili rozmowę, do której wrócą gdy już przejdziemy dalej do zawodowego świata mężczyzn. Tu w witynie po prawej stronie wejścia widzimy trzy postacie na tle równo podświetlonego plakatu. W obydwu scenach zastosowano manekiny z wyrazistymi rysami, które wydobyto waskimi strumieniami światła. Twarze postaci zwrócone są w różne strony co podkreśla dramaturgię. Synkopowany układ elemetów, doskonałe operowanie światłem i nastrojem wyróżnia ten sklep wśród innych w pasażu.

Vistula

W Vistuli niby to samo. Taki sam podział i aranżacja witryn. Z lewej luźna scena z wglądem wgłąb sklepu, z prawej formalna z plakatem na tylnej ściance. Taka sama liczba postaci podobnie zaaranżowanych ale manekiny już bez twarzy, nie upozowane i bez wyrazu. W układzie scen brak związku pomiędzy elementami. Brakuje kontrastów, zróżnicowania, dynamiki i klimatu. Równo rozlane światło dodatkowo pozbawia ekspozycję resztek dramatyzmu.

Hugo Boss

Hugo Boss niczym mnie nie ujął. W tle witryny ciekawie użyto motyw falującej wody ale już na jej tle sztywno wyprostowane manekiny nie obdarzono żadną funkcją poza wieszakową. Słaba witryna pasowałaby bardziej do taniej, lokalnej marki. Co ciekawe prezentowana odzież również wygladała na znacznie tańszą niż jest w istocie.

 


Ściana, ilustr. Magda Jurkowska


Pobudzić zmysły

Dobra wystawa sklepu potrafi zatrzymać przechodnia i skłonć go do wejścia, może nawet do dokonania zakupów. Większość operatorów sieci sklepów z odzieżą dla mężczyzn zdaje się jednak o tym wątpić. Wiele marek w tej branży nie dba o swoje witryny a bywa, że dotyczy to również wnętrz sklepów. Lokalni operatorzy zachęcają do zakupów obniżając cenę. Konkurencja jednak i wynajmujący pozostawiają coraz mniejszy margines dla marketingu cenowego. Uznane, krajowe marki wzorem handlowców sprzed ćwierć wieku zdają się wciąż ufać, że wystaczy być. A te z najwyższej półki nie korzystając z wyobraźni fachowców od visual merchandisingu liczą może na famę samej metki.

W doroślejszych gospodarkach starej Europy sprzedawcy nawet najbanalniejszy towar starają się wyeksponować w atrakcyjny i niebanalny sposób. Tu przypominam sobie sklep z konserwami rybnymi w Cannes. Sprzedawca zaistniał w pasażu, wśród innych sklepów wykorzystując specyficzne gabaryty puszek i intrygującą grafikę wieczka. Konserwy eksponowane w ciekawy sposób okazały się być jedynym i wystarczającym aktorem wystawy. Przestały być prostym, tanim i użytecznym produktem spożywczym i awansowały do wyższej kategorii, w której zakupów dokonuje się nie z konieczności lecz dla przyjemności. Do jednej z francuskch cukierni wszedłem w Monaco zachęcony dosłownie pyszną wystawą. Wyrób cukierniczy w witrynie prezentowany jest jak najdroższe precjoza. Ma odpowiednią oprawę -opakowanie, podstawę –tekturowy talerzyk i odstęp od innych produktów pozwalający w pełni ocenić jego walory i wyobrazić sobie smak. Nie potrafiłem się oprzeć. Czym wobec takiej finezji w wizualizowaniu smaku może nas zafascynować kremówka w wadowickim wydaniu wystawiona w rzędzie podobnych kremówek, w sąsiedztwie podobnych rzędów szarlotek i innych przecież smacznych i naszych, lokalnych słodkości.

Ilustracją tekstu są pomysły na wystawę sklepu z odzieżą męską autorstwa projektantów z pracowni projektowej KONTEKST.

Zobacz oryginał artykułu w formacie pdf

 

 


Sin City, ilustr. Ania Taczalska





Ojciec Chrzestny, ilustr. Ania Taczalska